19 lipca 2010

Ubezpieczenie w podróży – część druga: AC

Poradnika wakacyjnego ciąg dalszy, czyli o tym, jakie ubezpieczenie warto mieć, gdy wybieramy się na wakacje samochodem.

OC mieć musimy, to wiadomo. A po co nam AC?

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Jeździmy sobie po Hiszpanii i ktoś kasuje nam bok samochodu. Mało tego, ucieka z miejsca zdarzenia, a nam nie udało się zapamiętać numerów rejestracyjnych. No bo wiadomo, stres. Co się dzieje z ubezpieczeniem, gdy mamy stłuczkę, nie z naszej winy, a sprawca jest nieznany?

OC nam nie gwarantuje w tej sytuacji pomocy z definicji. Jedynym ratunkiem pozostaje więc AC, byśmy za uszkodzony samochód nie płacili z własnej kieszeni. Przed wyjazdem zagranicznym warto jednak upewnić się, czy nasz wariant AC obejmuje wypadki za granicą i w jakich krajach. Warunki AC są ustalane indywidualnie przez każde towarzystwo. Nie zawsze więc obejmuje swoim działaniem wszystkie kraje europejskie bez wyjątku.

Po drugie, upewnijmy się, kiedy i w jaki sposób powinniśmy zgłosić szkodę i czy jest możliwa doraźna naprawa w kraju, w którym jesteśmy, byśmy mogli kontynuować podróż. W tym miejscu ważne są też poszczególne sumy ubezpieczeniowe, czyli jakimi kwotami dysponujemy np. na holowanie czy parkowanie samochodu.

I już na koniec – zapoznajmy się z sytuacjami, w których dane AC nie zadziała, czyli z tzw. wyłączeniami.

A jeśli czegokolwiek nie jesteśmy pewni – zadzwońmy do naszego ubezpieczyciela i potwierdźmy zakres naszej ochrony.

  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Wykop

Dodaj odpowiedź