8 lipca 2010

Ubezpieczenie w podróży – część pierwsza: OC

Nie wiem czy wy też, ale o ubezpieczeniu turystycznym  zwykle przypominam sobie na tzw. ostatnią chwilę. Być może dzieje się tak dlatego, że zwykle wiem, jakiej ochrony turystycznej potrzebuję i wiem też, gdzie jej szukać. I co najważniejsze, polisę mogę kupić nawet dzień przed wyjazdem… więc „all under control” :)

Ale jak się głębiej nad tym zastanowić – polisa turystyczna to nie wszystko, szczególnie jeśli wyjeżdżam samochodem. A tutaj jest o czym pamiętać i to zazwyczaj ciut wcześniej niż na kilka dni przed wyjazdem.

Ale po kolei – zacznijmy od OC…

Generalnie jeśli chcemy pojeździć po Unii Europejskiej, nie mamy się czym martwić. Nasza rodzima polisa OC wystarczy. Co więcej, OC jest ważne także w Chorwacji, Islandii, Norwegii i Szwajcarii.

Ale jak na naszym szlaku znajdzie się państwo spoza Unii? Na tę okoliczność musimy zaopatrzyć się w Zieloną Kartę. Duży problem to nie jest, bo w większości towarzystw Karta dawana jest za darmo. Trzeba tylko o nią poprosić.

Jeśli na naszym szlaku pojawia się bardziej egzotyczny kraj, który nie należy do systemu Zielonej Karty*, także jest na to wyjście. W tej sytuacji potrzebujemy ubezpieczenia granicznego. I jak sama nazwa wskazuje, takie ubezpieczenie kupujemy na granicy danego kraju.

Przyznam się, że nie miałam okazji jeździć do krajów, gdzie kupuje się ubezpieczenie graniczne. A wy?  Długo trwa wypełnianie druczków?

* Aktualny wykaz krajów należących do systemu Zielonej Kary znajdziecie na stronach PBUK.

  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Wykop

Dodaj odpowiedź