Co roku brytyjscy ubezpieczyciele tracą 350 mln funtów z powodu oszustw ubezpieczeniowych – donoszą media. A ja zadałabym pytanie czy na pewno tracą tylko towarzystwa? Trzymając się póki co podwórka brytyjskiego – za zawyżanie wartości szkody lub oszustwa ubezpieczeniowe płacą też klienci. i to nawet 30% zwyżką składki w skali roku (dokładne informacje na ten temat znajdziecie tutaj: http://www.thisismoney.co.uk/insurance/car/article.html?in_article_id=509496&in_page_id=35).
Jak jest na polskim rynku? Super dokładnych danych nie ma. PIU w zeszłym roku oszacowało, że cały rynek ubezpieczeniowy (komunikacyjny i życiowy) może tracić 7,5 mld złotych rocznie. Tracą też uczciwi kierowcy.
Dlatego czasem warto się zastanowić nad opowieściami tych, którzy skarżą się na złego ubezpieczyciela. Że dokładnie sprawdza wyceny, że czepia się szczegółów, że wzywa do wyjaśnień, a nie chce uwierzyć na słowo. Bo tylko w ten sposób może przesiać uczciwych od wyłudzaczy, byśmy w kolejnym roku nie płacili za oszustów.
Branża ubezpieczeniowa nie jest wcale odosobniona. Jak często słyszymy o drobnych złodziejaszkach w marketach czy o kradzieżach testów przed egzaminem? Kto za to płaci? Wszyscy. Sklep straty musi gdzieś nadrobić i zwykle dzieje się to poprzez wyższe ceny. Odpowiedzialność zbiorowa dotyczy też testów – jeden cwaniak na chwilę skorzysta, ale powtórkowy egzamin zdają wszyscy.
A może macie jeszcze inne przykłady tego typu cwaniactwa, za które płacą wszyscy?
Komentowany artykuł: http://moto.wp.pl/kat,89554,title,Plaga-oszukanczych-wypadkow,wid,12593624,wiadomosc.html











Dokladnie tak jest! U nas pewnie jeszcze gorzej, bo w Polsce cały czas pokutuje mentalność z PRLu – na wyłudzanie kasy od dużych firm jest przyzwolenie społeczne, tak jak kiedyś na wynoszenie towarów z przedsiębiorstw państwowych.
Mnie jeszcze wkurza ZUS – płacimy za nierobów, którzy się migają od pracy…
To co w Polsce się dzieje to już przechodzi ludzkie pojęcie.
a ja wczoraj widziałem jak jedna z Klientek w sklepie TESCO najpierw nasypała sobie pół kilo orzeszków ziemnych do torebki po czym stojąc w kolejce do kasy zjadła 1/4 z tego co wzięła…Czy TESCO sobie to gdzieś wlicza…oczywiście! Tak samo jak towarzystwa ubezpieczeniowe w ceny polis…