3 sierpnia 2010

Ubezpieczenie w podróży – część trzecia: assistance

Dziś na tapecie jeden z moich ulubionych produktów, nie tylko komunikacyjnych zresztą :)

Assistance, czyli w przypadku ubezpieczeń samochodowych, szeroko rozumiana pomoc na drodze. W wielu przypadkach bezcenna, bo jak wiadomo, życie pisze różne scenariusze i czasem możemy się nieźle zaskoczyć. I niekoniecznie mam na myśli zaskoczenie spowodowane stłuczką. Zdarza się przecież, i to wcale nie rzadko, że akumulator się rozładuje, zatrzaśniemy kluczyki albo zabraknie nam benzyny. Bardziej ekstremalny przypadek: jesteśmy na wycieczce objazdowej i utknęliśmy na drodze. Samochód zjechał na warsztat, a my i nasza rodzinka, z którą podróżujemy, potrzebujemy noclegu albo samochodu zastępczego.

I właśnie m.in. w takich sytuacjach przydaje się assistance. Zamiast dzwonić po znajomych, rodzinie czy przysłowiowych złotych rączkach, zadzwońmy do swojego ubezpieczyciela, który jest od tego, by w takich sytuacjach fachowo nam pomóc.

Co istotne, roczny koszt assistance nie jest wysoki, a przy wyjazdach zagranicznych zwykle możemy dokupić wariant europejski na określony czas. W razie wypadku za granicą niekoniecznie wtedy jesteśmy zdani na przypadkowych, nie mówiących po polsku pomocników na drodze. To zadanie będzie należało do naszego ubezpieczyciela.

No właśnie. Czy zdarzyło Wam się korzystać za granicą z assistance? Byliście zadowoleni z udzielonej pomocy?

  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Wykop

Dodaj odpowiedź