Ubezpieczenie OC czy 700 tys. z własnej kieszeni?

Czy 700 tys. złotych to dużo czy mało? Takie pytanie postawiłam sobie po ostatniej publikacji UFG o kierowcach, którzy z braku ubezpieczenia OC musieli pokryć odszkodowanie z własnej kieszeni. Niechlubny rekordzista musi zapłacić właśnie te tytułowe 700 tys.

Wielu z kierowców nie lubi ubezpieczenia OC, bo jest obowiązkowe. Do tego potocznie uważa się, że nie nas, jako posiadaczy, to ubezpieczenie chroni. A nie jest to prawda i warto o tym pamiętać. Owszem, ideą ubezpieczenia OC jest wypłata odszkodowania osobie poszkodowanej, ale pamiętajmy, że gdyby nie to ubezpieczenie, straty musielibyśmy pokryć z własnej kieszeni.

Jak wysokie mogą to być koszty? Pół biedy, jeśli zapłacimy np. za holowanie, parking i naprawę uszkodzonego auta. Będzie to kosztowało średnio „tylko” od kilku do kilkudziesięciu tysięcy. Czyli nieporównywalnie mniej, niż w przypadku ewentualnych kosztów rozpraw sądowych, rehabilitacji poszkodowanego, renty czy wyspecjalizowanych protez. Wtedy nie trudno o wypłaty sięgające 700 tys. albo też kilku lub więcej milionów złotych.

Gdy jesteśmy ubezpieczeni, te pieniądze zapłaci za nas nasz ubezpieczyciel. Co moim zdaniem się bardzo kalkuluje. Roczne ubezpieczenie OC średnio kosztuje około 500 złotych. Znacznie mniej, niż potencjalne odszkodowanie. Odpowiadając zatem na moje wyjściowe pytanie – dla mnie 700 tys. złotych to bardzo dużo. Zwłaszcza jeśli mogę je spożytkować na własne potrzeby.

A co Wy sądzicie na ten temat? Czy ryzyko wysokich kosztów ma szansę odstraszyć tych, którzy lekceważą obowiązkowe ubezpieczenie OC?

Więcej o publikacji UFG znajdziecie tutaj:
http://www.ufg.pl/web/guest/tresc-newsa?article=34451

Od 11 lutego 2012 roku będzie można m.in. wypowiedzieć automatycznie przedłużoną ubezpieczenie OC. Sejm poparł poprawki Senatu do nowelizowanej ustawy o OC. Poznaliśmy też datę wejścia w życie nowych przepisów. O szczegółach więcej pisałam TUTAJ.
Jedynie nowy sposób naliczania kar przez UFG za brak ważnej polisy zacznie obowiązywać wcześniej, czyli od 1 stycznia 2012 roku.

Redakcja

Komentarze

Powiązane wpisy archiwum